ATLAS DRZEW POLSKI - publikacja na podstawie niniejszej strony
ATLAS DRZEW POLSKI - wydanie 2
Ostatnia
modyfikacja:
2019-03-10

Mini ogród botaniczny w Zawadzie - 2019 r.

Licznik odwiedzin:



Rok 2019

2019-03-10. Nowy sezon czas zacząć! Jak co roku - wcześniej niż przed rokiem ;). A zaczynamy od wyliczenia zimowych strat. Tym razem są to 3 jabłonki - w tym niestety jabłoń dzika i szara renera - zagryzione przez karczowniki. Ponadto definitywnie padła już daglezja. Na jej miejsce postanowiłem przywieźć dużo większe (ok. 5.5m wysokości!) drzewo tego samego gatunku z Rychwałdu, które rośnie akurat pod linią do internetu i tym samym za rok - dwa zacznie poważnie zagrażać domowi. Skoro daglezja w Rychwałdzie i tak musi być wycięta, to nic nie ryzykuję przesadzając ją. Kupiłem już na tę okazję bardzo głęboki szpadel i zamówiłem transport u szwagra. Co poza tym? Kilka dni temu wyrównałem kretowiny, a wczoraj zapodałem "jedzonko" karczownikom i nornicom, poodkrywałem też wszystkie drzewka. Aha, ostatnie wiatry mocno przechyliły dużą topolę czarną. Gdyby to była jabłonka, pomyślałbym, że mamy do czynienia z karczownikiem. Zobaczymy. Na razie opalikowałem drzewo.

2019-03-21. Pierwszy dzień wiosny uczciłem przywiezieniem z Rychwałdu do Zawady i zasadzeniem w/w 5.5m daglezji zielonej (obwód pnia mierzony na wys. 130cm wynosi 24cm). Mimo podkrzesania, użycia dużej ilości ukorzeniacza, zapodania dobrej ziemi, obfitego podlania i opalikowania, szanse przetrwania tak dużego drzewa oceniam na zaledwie 25%. Dodatkowo przywiozłem małego kasztanowca żółtego i przesadziłem cisa.




5.5m daglezja zielona przywieziona z Rychwałdu



Ta sama daglezja po posadzeniu
w Rychwałdzie w 2012 r.
(drzewko miało wówczas 50cm wysokości)

2019-03-30. Wykonałem wiosenne cięcie formujące brzoskwini, śliw i czereśni. Ich korony (zwłaszcza brzoskwini i śliw) stawały się już bardzo wysokie.

2019-04-04. Kupiłem w szkółce pana Juszczaka i zasadziłem (z panem Władkiem) dość dużą morelę (na miejsce uschniętej w tamtym roku), dwie bardzo ładne jabłonki: koksą pomarańczową i złotą renetę (na miejsce zagryzionych przez karczowniki koksy i szarej renety), dwa piękne, duże krzaki borówki czarnej oraz dwa niewielkie krzaczki agrestu: czerowny i biały. To zamyka wykonanie planu dotyczącego części owocowej. Mamy tam teraz 22 drzewa i 18 krzewów.

Aha, u Konieczki jest już złożone zamówienie na nową jabłoń dziką, dęba bezszypułkowego i... mamutowca olbrzymiego! Jabłoń dzika "pójdzie" do części leśnej, w pobliże dzikich czereśni (trzeba będzie chyba przesadzić do lasu leszczynę turecką z Rychwałdu), dąb bezszypułkowy zastąpi dotychczasowego dęba, kupionego na Allegro jako bezszypułkowy, ale prawdopodobnie szypułkowego, natomiast nad miejscem dla mamutowca jeszcze się zastanawiam. Bardzo korci mnie żeby posadzić go jako soliter na eksponowanym miejscu pomiędzy częścią leśną a sadowniczą, ale obawiam się, że może tam przemarznąć. Druga opcja to zacisze wśród drzew iglastych, w okolicy pochodzącej z tej samej ojczyzny daglezji. Tu jednak o eksponowaniu nie może być mowy, a poza tym gleba jest bardziej sucha. I co wybrać?

2019-04-05. Przeprowadziłem wiosenne nawożenie drzew Azofoską.

2019-04-12. Oto i on - przedstawiciel gatunku wielkiego Generała Shermana! Ponad 170 razy niższy od swojego Wielkiego Brata (ma obecnie ok. 50cm wysokości), ale od czegoś trzeba zacząć :). Mamutowiec olbrzymi od Konieczki za 35 PLN. Czy u nas przetrwa?

2019-04-15. Na razie nieliczne tylko drzewa rozwinęły liście. Bardzo zielone są już oczywiście modrzewie i wierzba płacząca. Jarząb brekinia wraz z liśćmi wysunął już kilkucentymetrowe młode pędy. Zaczynają się też zielenić lilaki i wierzby kruche, młode liście rozwijają topole balsamiczne, powoli wysuwają też szpilki metasekwoje, pąki tulipanowców otwierają się. Pięknie na różowo zakwitła brzoskwinia!

2019-04-17. Dzisiejszej nocy był przymrozek -4*C. Wygląda na to, że pomimo bardzo wczesnej fazy rozwoju, najbardziej ucierpiały minimalnie wychylające się dopiero z pąków zawiązki liści perełkowców. Także pąki kłęka (pomimo okrycia agrowłókniną!) i niektóre pąki bożodrzewu nie wyglądają najlepiej. Te drzewa są chyba najmniej odporne na przymrozki. Z drugiej strony mamy drzewa, które nic sobie nie robią z takiego przymrozku pomimo daleko rozwiniętego już ulistnienia, a są to rzecz jasna modrzewie, wierzba płacząca i... kasztanowiec żółty! Także młode liście i zielone pedy jarząba brekinii nadzwyczaj dobrze zniosły przymrozek. Szpilki metasekwoi trochę "ścięło", ale chyba dadzą radę. Reszta jeszcze śpi.

Mimo dużego przymrozku
młode pędy brzęka
na szczęście nie przemarzły
Przymrozki przetrwały też bez problemu
młode liście kasztanowca żółtego
Gorzej wygląda sytuacja z wyglądającymi na przemrożone
pąkami kłęka kanadyjskiego i zawiązkami liści perełkowca

2019-04-21. Wiosna budzi się...

Jednymi z najwcześniej zazielenionych na wiosnę drzew są jak zwykle modrzewie

2019-04-26. Wykiełkowały żołędzie dębu bezszypułkowego! Od wielu lat próbowałem bezskutecznie zdobyć sadzonkę dębu bezszypułkowego, w południowej Polsce nieporównanie rzadszego niż pospolity tu dąb szypułkowy. Kilka razy kupiłem małe drzewka w szkółkach, ale potem okazywało się, że sprzedano mi... dęba szypułkowego. Młode rośliny (zwłaszcza w stanie bezlistnym!) są praktycznie nie do odróżnienia. W końcu postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i uzyskać siewkę z żołędzia. Jesienią 2018 r. zebrałem kilkadziesiąt żołędzi spod okazałego, znanego mi od dawna dębu rosnącego przy ulicy Radzikowskiego w Krakowie. Jak widać, udało się! I to udało się x 4 :). Teraz mam pewność, że to dąb bezszypułkowy, a i satysfakcja o niebo większa :D.

Kiełkujące z zebranych w ubiegłym roku żołędzi
siewki dębu bezszypułkowego

2019-05-03. Wiosna ciągle jakoś nie może nadejść w pełnej krasie - jest wyraźne (na oko 2-tygoniowe) opóźnienie w stosunku do ubiegłego roku. Tak jakby drzewa jeszcze obawiały się przymrozków. Nie wszystkie zresztą jeszcze się zazieleniły - np. buki, dęby i osiki "śpią" w najlepsze, budzą się dopiero orzechy, jesiony, miłorzęby, kłęki itd. Niestety nie zazieleni się już "Dziwak" :( - jego główny pień jest martwy, podobnie jak niewielki, rachityczny, ubiegłorczny odrost korzeniowy (mimo bardzo dokładnego zabezpieczenia na zimę agrowłókniną). Okazuje się, że przemarzł też klon diabelski. Na szczęście ocalała dolna, ok. 10cm część pnia zaczyna rozwijać pąki. Wielka topola czarna na 99% nie przeżyje tego roku. Wypuściła co prawda liście w górnej części korony, ale zaczynają one więdnąć z powodu prawdopodobnej utraty systemu korzeniowego (pień "kolapta się" na wszystkie strony). Dziś zapodałem dwie świece dymne bo widzę, że ciągle pojawiają się nowe kopczyki i korytarze w okolicy "czarnulki". W pozostałe korytarze wsypałem pyszne jedzonko, w sam raz dla nornic i karczowników. Bardzo słabo rozwija się jedyna ocalała topola włoska. W poniedziałek będę próbował wrócić do tematu reklamacji trzech "włoszek" u Gurgula. Za pomocą sznurków wyprostowałem osiki i modrzewie (te ostatnie także porządnie opalikowałem), przywiązując je, podobnie jak wcześniej brzozę omszoną, do dużych robinii i do siebie nawzajem. Na koniec wzmocniłem prowizorycznie kilka wyłamanych słupków ogrodzeniowych. Plan na następny tydzień to wyjaśnić kwestię topól włoskich, przeprowadzić oprysk drzewek owocowych, kupić gruszę konferencję i może otoczyć siatką jabłoń dziką. I to by było na tyle (poza okresowym koszeniem) do jesieni, kiedy trzeba będzie wysadzić topole balsamiczne i szare (o ile przeżyje więcej niż jedna, a nie jest to wcale pewne) oraz dęby bezszypułkowe z doniczek.


Przywieziona w 2015 r. z Rychwałdu, obecnie 6.5m topola czarna,
prawdopodobnie nie przeżyje tego roku :(

Uschnięty kompletnie "Dziwak"

2019-05-07. Pan Marek Gurgul bez problemu przyjął reklamacje i jego elektrycznym BMW pojechaliśmy zobaczyć drzewka, których według właściciela szkółki i pracowników miało nie być, ale wg systemu komputerowego syna pana Marka miało być 10. No i było. Tyle, że nie takie jak reklamowane 4m, ale... ok. 6.5m i o obwodzie pnia przy ziemi ok. 20cm! Wybrałem dwie najładniejsze sztuki i zgodziłem się dopłacić po 125 zł za jedną. Dodatkowo kupiłem dla żony 1.5m gruszę odm. 'Konferencja'. Razem z panem Władkiem zasadziliśmy te dwie 6.5m topole włoskie, co totalnie nas wykończyło. Samo przenoszenie drzew, z których każde wraz z bryłą korzeniową ważyło chyba po 100 kg było sporym wyzwaniem, nie mówiąc już o wykopaniu odpowiednio dużego dołu, ustawianiu, palikowaniu itp. Ale w końcu udało się! Z nieprzyjemnych informacji - zauważyłem na topolach kilka osobników dużej, czerwonej stonki - rynnicy topolowej. Na razie zwalczam insekta mechanicznie.

Dwie ok. 6.5m topole włoskie o obwodzie pnia 14cm (przy ziemi 20cm). Jedna posadzona w części ozdobnej, druga - w OgroBotku.

Sadzonki topoli szarej uzyskane w tamtym roku z odrośli korzeniowych drzewa rosnącego przy Armii Krajowej w większości przeżyły, ale tylko jedna z nich rozwija się zadawalająco; reszta niestety "cienko przędzie" (a dwie są martwe). Odpaliła sadzonka zdrewniała topoli kanadyjskiej "Centalnej" z Rychwałdu, nie przeżyła natomiast ta uzyskana z pędów topoli czarnej rosnącej w Parku Jordana. Jedna z dwóch pozostałych 'Robust' od Ernesta (trzy sprezentowałem znajomemu) wypuszcza właśnie młode, czerwone liście.

Najlepiej rokująca sadzonka topoli szarej
spośród pozyskanych w ubiegłym roku z odrośli
korzeniowych drzewa przy ul. Armii Krajowej
Rozwijająca się sadzonka zdrewniała
topoli kanadyjskiej "Centalnej" z Rychwałdu
4 siewki dęba bezszypułkowego rozwijają się
bardzo dobrze. Oby tak dalej! Klinowata nasada liści
pięknie ilustruje "bezszypułkowość" dąbczaków :).

Zawiązki kwiatów glediczji trójcierniowej

2019-05-15. Ciągle pada... Od 4 dni. Opóźnienie w wegetacji wynosi już chyba ok. 3 tygodni. Jest połowa maja, a liście dębów i jesionów ledwo wyszły z pąków, u buków pąki dopiero się otwierają! Zawiązki liści kłęków i bożodrzewu od długiego czasu "stoją w miejscu"; w ubiegłym roku pod koniec kwietnia kłęk miał już prawie rozwinięte liście! Na początku maja 2018 r. kwitła magnolia żółta i kasztanowiec czerwony, w tym roku dopiero teraz zakwitła magnolia, a kasztanowiec jeszcze nie. Masakra.

2019-05-19. No nareszcie. Ależ w ciągu ostatnich dwóch dni przyspieszyła wegetacja! W piątek buli były jeszcze niemal bezlistne a dziś (niedziela) cieszą już oko bujną zielenią. Buki jako ostatnie rozwinęły pąki i od razu wyprzedziły inne gatunki, krórych liście zaczęły się rozwijać wcześniej, ale robią to powoli (jak perełkowce, orzechy czy topola deltoidalna).

Jako ostatnie rozwinęły liście buki. Robią to jednak wyraźnie szybciej
niż większość innych gatunków.
Rozwijające się liście jesiona wyniosłego
z Rychwałdu.

2019-05-24. Od pięciu dni nieprzerwanie pada. Wegetacja znów spowolniła, ale jest już zupełnie zielono i tylko orzechy, kłęki, bożodrzew i większość iglastych (cypryśnik błotny, świerki, sosny, jodły) nie mają jeszcze w pełni rozwiniętych liści i pędów.

2019-05-26. Wystarczyły dwa dni i proszę - znów wszystko ruszyło z kopyta.

Jodły mają już piękne, młode igły (na zdjęciu u pospolitej, ale to samo
dotyczy balsamicznej, kalifornijskiej i koreańskiej)
5.5m daglezja zielona przywieziona z Rychwałdu
na całej wysokości rozwija pęczki młodych igieł!

Szczególną satysfakcję sprawiają mi drzewka, które wyhodowałem w niestandardowy (inny niż zakup i przesadzenie z lasu) sposób. I tak - 7 dębów bezszypułkowych uzyskałem z żołędzi, 7 topól balsamicznych i jedną kanadyjską - ze sztobrów (w obu przypadkach pochodzących od wyjątkowych dla mnie drzew z Rychwałdu!), a 5 topól szarych - z odrośli korzeniowych. Co się tyczy topól, wnioski są następujące. Ze sztobrów niezwykle łatwo przyjmują się topole balsamiczne (80%), słabo topole kanadyjskie i czarne (~10-20%), a najgorzej - topole szare (0% - z pobranych kilkudziesięciu nie przeżyła ani jedna!). Z kolei z odrośli korzeniowych bardzo łatwo wyhodować topole szare (i pewnie białe). Na szczęście te akurat gatunki intensywnie tworzą odrośla korzeniowe, więc zazwyczaj nie ma problemu z pozyskaniem młodych drzewek. Z nasion nie próbowałem uzyskać młodych topól.

5 siewek dębu bezszypułkowego w doniczce (po lewo) pięknie się rozwija. Ostatnio dodatkowo okazało się,
że wykiełkowały też dwa żołędzie posadzone w tym samym czasie w OgroBotku (po prawo)!

Topole szare uzyskane z odrośli korzeniowych drzewa przy Armii Krajowej
zaskakują wyjątkowo dobrą formą (na zdjęciu najładniejsza z nich)
Myślałem już, że jedyna ocalała z trzech topól włoskich
dożywa właśnie swoich dni, a tu proszę - wygląda na to,
że jej korona odbudowuje się!
Także spisana na straty wielka, niemal 6.5m topola czarna z Rychwałdu
postanowiła zawalczyć o przetrwanie! Jej korona jest już całkiem sucha,
ale u dołu pnia tworzą się liczne odrośla.

A na koniec trochę klasycznego piękna czyli kwiat magnolii żółtej :).


2019-06-01. Znów dobra pogoda. Niestety ciągłe deszcze spowodowały chyba duży wysyp szkodników. Na wiązach jakiś czas temu (dwa tygodnie?) pojawiły się łysiki, a na topolach oprócz wspomnianych wcześniej rynnic (ich akurat było niewiele) i czarnych gąsienic - wysyp mszyc hodowanych przez mrówki. Najbardziej jednak mszyce atakują klona jesionolistnego i jodłę kalifornijską (pień na 20cm odcinku w 100% oblepiony mszycami!). Usuwam je głównie manualnie, choć raz też spryskałem preparatem opartym w 100% na naturalnych składnikach.

Jeszcze a propos jodeł i innych iglaków. Bieżący rok wyjątkowo im sprzyja. Piękne przyrosty notują nie tylko wszystkie jodły (balsamiczna, kaukaska, pospolita i kalifornijska) ale przede wszystkim sosny i świerki (zwłaszcza jeden kłujący 'Glauca'), a nawet cisy. Co bardzo ważne - daglezja ma się ciągle dobrze! Jej przyrosty powiększają się, a stare igły nie opadają masowo. Bardzo słabo w tym roku z owocami; jedynie borówki amerykańskie nimi "eksplodowały". Jest troszkę porzeczek czarnych, kilkanaście wiśni, kilka śliw i czereśni, poza tym zero.

2019-06-15. Bardzo przykra wiadomość - całkowicie zwiędła topola kanadyjska ze zrzezu TKC z Rychwałdu :(.

2019-06-20. Trwa susza. Drzewa jednak mocno rosną. Imponują zwłaszcza przyrosty świerków kłujących - w tym tego największego, o którego nieco się obawiałem, a którego góra pięknie się rozrasta. Także oba kłęki pięknie wystrzeliły. Ten mniejszy z Rychwałdu notuje już prawie 70cm przyrostu(!), a z większego powoli robi się całkiem fajne drzewo. Także korona dużego jesiona pensylwańskiego bardzo się zagęściła. Dąb czerwony ma pierwsze żołędzie, a lipa szerokolistna kwitnie jak szalona. Tkiej plagi komarów jak jest ostatnio jeszcze nie przeżyłem!


Kwiaty lipy szerokolistnej

Oba kłęki w tym roku rosną wyjątkowo dobrze.
Mniejszy notuje już 70cm przyrostu!



2019-07-01. Ogromne upały (do 37*C) i zupełny brak opadów od kilku tygodni (mimo wielokrotnych zapowiedzi!) spowodowały bardzo dużą suszę. Trawa przed domem jest kompletnie wypalona (chodzi się jak po ściernisku), a brak wody zaczyna już powoli dawać się we znaki niektórym drzewom - najbardziej jednemu z buków od Gurgula (uschnęła cała góra!), jarząbowi szwedzkiemu, lipie drobnolistnej i klonowi srebrzystemu z Rychwałdu, których systemy korzeniowe nie zdążyły chyba jeszcze odbudować się po przesadzeniu oraz platanowi. Od ponad tygodnia obie 1000-litrowe beczki są puste. Podlewamy wodą z kranu, ale staramy się bardzo oszczędzać wodę. Dziś do upałów dołączył niesamowicie mocny wiatr. Aż dziw bierze, że nie było dużych strat. Trochę ucierpiał tylko platan (odłamało mu jedną dość dużą, dolną gałąź). Oczywiście deszczu zero kropka zero :/.



11 lipca. Skutki upałów, suszy i wichur...

2019-07-12. Nareszcie deszcz! Aż żona napisała maila, że pada! Biega i podstawia naczynia pod niepodłączoną jeszcze rynnę a następnie opróżnia je podlewając rośliny. Trochę dziwnie to wygląda - podlewanie w deszczu :). Ale cóż, jak trzeba to trzeba. Do dwóch podłączonych beczek nalało w sumie ok. 800 litrów wody. Zawsze to coś. A jutro ma padać mocniej. Oby.

2019-07-14. No i dopadało :). Obie beczki napełnione na "full", do tego rozmaite gary; w sumie ok. 2200 litrów. A już ok. 200 litrów deszczówki poszło na podlewanie głębszych systemów korzeniowych w czasie deszczu. Na razie na tym koniec, bo przez najbliższy tydzień nie tylko nie zapowiadają deszczu, ale powrót 30-stopniowych upałów :/.

2019-08-05. Od trzech tygodni na przemian świeci słońce, chmurzy się, pada deszcz i tak w kółko. Drzewka mają wodę, podlewać nie trzeba, beczki pełne. Czyli super :). W końcu dojrzały brzoskwinie. Wszystkie 6 ;). Bardzo smaczne! Szkoda, że tylko tyle, ale i tak jestem pozytywnie zaskoczony bo po tym, co z drzewem zrobiła kędzierzawość liści brzoskwini, myślałem, że nie da się go uratować. Pryskałem, a jakże. Ale za późno. No, ale drugi, skromniejszy komplet liści pojawił się, a nawet pojawiło się 6 rzeczonych owoców.

2019-08-13. Znalazłem pierwszego jadalnego grzyba w OgroBotku! Prawdopodobnie jest to podgrzybek złotawy (ewentualnie zajączek). Wyrósł między brzozą i grabem (trochę bliżej brzozy).